Fotoksiążka Saal-Digital – recenzja

Prawie każdorazowo jestem pytana przez klientów o fotoksiążkę, dlatego poszukuję tej idealnej, co do której nie będę się bała, że po kilku latach się rozpadnie, lub wyjdzie niefortunnie.

IMG_0859Jakiś czas temu zostałam poproszona o zrecenzowanie fotoksiążki Saal-Digital i w ramach akcji dostałam w prezencie produkt o wartości 200zł. Było to 48 stron w rozmiarze 22x22cm na matowym papierze w twardej oprawie. Jako, że nie miałam przy sobie żadnej innej fotoksiążki dla porównania postarałam się o kilka odbitek. Do recenzji wykonałam kilka zdjęć w świetle dziennym, w naturalnych warunkach i bez retuszu tak by zachować maksymalną obiektywność.

Trzeba przyznać, że obsługa sklepu jest wyjątkowo staranna i uprzejma. Miałam problem z tym, że mając gotowy projekt nie chciałam używać aplikacji ze strony Saal, ale na szczęście da się wgrywać gotowe, wygenerowane w Lightroom strony i całe dokumenty w PDF. Całość nie traci wówczas na jakości. Zamówienie przyszło też wyjątkowo szybko, mogłam śledzić postępy przez stronę internetową. Jak na wysyłkę z Niemiec poszło znacznie sprawniej niż niejednokrotnie, gdy zamawiałam coś z Warszawy do Warszawy. Paczka została zapakowana starannie i doszła nienaruszona.

Na pierwszy rzut oka książka robi bardzo dobre wrażenie, mimo, że ten akurat produkt nie jest imponujących rozmiarów. Niestety nie jestem zachwycona matowymi stronami i już teraz wiem, że na przyszłość zainwestowałabym w błyszczące. Wydaje mi się, że na matowych stronach zdjęcia odrobinę tracą na intensywności i głębi. Jeśli chodzi o ich grubość i trwałość to są one jak najbardziej zadowalające.IMG_0861IMG_0870IMG_0867Tym, co wyróżnia tę firmę spośród tych, z którymi jak dotąd współpracowałam jest świetny system rozkładania, który sprawia, że zdjęcia na rozkładówce wyglądają idealnie. Okładka odgina się pod spodem bardzo dobrze, a książka otwiera się na płasko tak samo na pierwszej stronie, jak i na środku. Trzeba też przyznać, że rozkładówki wychodzą nieprzeciętnie dobrze. Nie bałabym się najbardziej ryzykownych elementów projektu, takich jak umieszczenie twarzy pary młodych idealnie na przecięciu stron.

Tym, na co trzeba z kolei uważać, jest kolorystyka. Na zdjęciach widać, że odbitki mają kolory nieco intensywniejsze a zarazem mniej ciepłe niż fotoksiążka. Kolory, jakie widzimy na fotoksiążce Saal przypominają odrobinę to, jak wyglądają zdjęcia obrabiane na iMacach, gdy się je ogląda na urządzeniach z Windowsem (odwieczny problem fotografów i grafików). W moim przypadku, jako, że obrabiam na iMacu okazało się to dość zgubne, bo kolorystyka odbitek jest bliższa temu, jak miały wyglądać moje zdjęcia w efekcie końcowym. Co nie zmienia faktu, że jeśli ma się to na uwadze przy obróbce zdjęć, to efektowi końcowemu nie da się nic zarzucić.

IMG_0845

IMG_0849IMG_0848IMG_0847

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s